Czy dewocjonalia można zaliczyć do tak zwanego kiczu? Czy można je uważać za „wyrób”, który nie powinien być wykorzystywany do celów religijnych? Czy może każda forma dewocjonaliów, może być w tym celu wykorzystywana i to nawet wtedy, gdy jest całkowitym kiczem.

Czym są dewocjonalia?

Przez szeroko pojęte dewocjonalia, mamy na myśli przedmioty kultu religijnego, które służą w wzmacnianiu i podtrzymywaniu wiary. To samo dotyczy obrazów religijnych i świętych, które mają pomagać w skupieniu się na modlitwie i w pogłębianiu wiary. Z katolickiego punktu widzenia, dewocjonalia są przedmiotami, poprzez które oddajemy cześć Bogu.

Spójrzmy na to inaczej – obrazy religijne z meritohurt.pl (ale dewocjonalia też) mają ukazywać Boga i świętych z należnym im szacunkiem. Co więcej – mają się one koncentrować wyłącznie na tych postaciach. Niemniej bardzo często zdarza się, że przedmioty o charakterze religijnym (np święte obrazy), nie koncentrują się wyłącznie na temacie wiary, ale na zupełnie niepotrzebnych dodatkach, które z wiarą nie mają nic wspólnego. Co więcej – takie „produkty” generują więcej szkody niż pożytku.

Obrazy święte – kiedy są kiczem?

święty obrazZ kiczowatymi dewocjonaliami mamy do czynienia wtedy, gdy w jakiś sposób nie koncentrują się one na tym, na czym powinny. Swego czasu bardzo popularne były plastikowe figurki Matki Bożej, które posiadały odkręcaną koronę. Żeby było ciekawiej, do wnętrza figurki można było wlać wodę święconą i… tak trzymać na szafce.

Obrazy o charakterze religijnym również mogą trącić kiczem. Zwłaszcza, jeśli skupiają się na niepotrzebnych dodatkach (np fosforyzujące postacie świętych, Boga itd). W ten sposób, z przedmiotów kultu religijnego stają się one zwykłymi gadżetami, w których Bóg został przesunięty na jedno z ostatnich miejsc.

Wiąże się z tym również aspekt artystyczny. Obrazy religijne zwykle kojarzą się nam z wysokim poziomem artystycznym. Widać to chociażby na przykładzie twórczości wielkich mistrzów renesansowych. Kiczowata twórczość religijna na tym tle wygląda bardzo słabo.